Czat

Zapraszamy wszystkie wentoholiczki na pogaduszki o Wencie i nie tylko... Czat to też świetne miejsce, żeby się przywitać. Będzie nam bardzo miło was poznać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2009






Sorry girls, I couldn't post yesterday I was too excited to be able to write in English! I needed to get back to my senses.
So, yes, I met him yesterday and I had brought some amazing French cookies for him and obviously that was the perfect gift. When I told him that I had a couple of things I wanted to give him he didn't expect me to give him cookies, and he liked it. So, he kissed me (on the cheek) and I put my hand on his arm! Oh, my God!! His skin is soooo sweet! So I forgot to ask him anything I wanted to and I forgot to take a picture as well.
Fortunately, me and Valou saw him (again!!!) today at around the same time as yesterday. And the two of us managed to ask him a couple of questions.... He is working on a couple of projects so we should hear about him quite soon. And of course, we took a picture with him. Valou's husband (who is one of the nicest guy I've ever met) took it. So you have to wait until they come back to France at the end of the month to be able to see it.
What else to say! Oh yeah, Went is still as nice and adorable as he's always been, answering to our questions, spending a little time with us...
(...)
I've been asked ... what Went ordered when I saw him.
Well the first time, he took a venti tea (didn't hear which one exactly I was too busy looking at him) and his special Frappuciono.
The second time, I do not know, too busy talking to him, sorry...

I know that I'm the luckiest woman in the world, now I'm in love with him forever....

********


Przepraszam dziewczyny, nie mogłam napisać o tym wczoraj gdyż byłam zbyt podniecona aby pisać po angielsku! Musiałam poczekać aż odzyskam zmysły.
Więc tak, Spotkałam go wczoraj i przywiozłam mu niesamowite francuskie ciasteczka i oczywiście był to doskonały prezent. Kiedy powiedziałam, że mam kilka rzeczy, które chciałabym mu wręczyć, nie spodziewał się, że dostanie ciasteczka, spodobało mu się to, więc pocałował mnie (w policzek), a ja położyłam swoją rękę na jego ramieniu! Och, mój Boże! Jego skóra jest taaaaka milutka! Przez to zapomniałam zapytać go o cokolwiek i zapomniałam też zrobić zdjęcie. Na szczęście ja i Valou spotkałyśmy go (ponownie!!!) dzisiaj mniej więcej o tej samej godzinie co wczoraj. I udało nam się zadać mu kilka pytań... Pracuje nad kilkoma projektami, więc niebawem powinniśmy o nim usłyszeć. I oczywiście zrobiłyśmy sobie z nim zdjęcie. Mąż Valou (który jest najmilszym facetem jakiego kiedykolwiek poznałam) nam je zrobił, ale aby je zobaczyć, niestety musicie poczekać na nich aż wróca do Francji po koniec miesiąca.
Co jeszcze mogłabym powiedzieć! Ach tak, Went jest miły i uroczy - taki jaki zawsze był, odpowiadajac na nasze pytania, spędzając trochę czasu z nami...
(...)
Zapytano mnie... Co Went zamówił kiedy go spotkałam.
Więc, za pierwszym razem wziął duża herbatę ( nie usłyszałam którą, gdyż byłam zbyt pochłonięta patrzeniem się na niego) i jego ulubione frapuccino.
Drugim razem, nie wiem, byłam zbyt zajęta rozmową z nim, sorry...

Wiem, że jestem największą szczęściarą na świecie, teraz jestem w nim zakochana na zawsze...


"To All My Fans
Thank you so much for your support.
All the best. WM"

Do wszystkich moich fanów. Dziękuję bardzo za wasze wsparcie. Wszystkiego najlepszego. WM

credit: Zabou & Valou from Wentwort Miller Hot Line

czwartek, 4 czerwca 2009

Najlepszy prezent urodzinowy

RLM: "Friday was my friend Kelly's Bday. I wrapped one of her gifts in a pic of Wentworth. That day, I went to lunch on Larchmont (pizza of course). I was sitting inside with my boss and 2 coworkers when guess who walks in? Yep, Mr. Miller showed up to pick up a pizza. I immediately started sweating as I sat there watching him wait for his pizza (looks like he phoned ahead). It wasn't quite ready so he just stood there patiently waiting. He was wearing the new bucket hat, blue checkered shirt, and tan pants (I think one of you described that outfit perfectly). Anyway, while he WAS waiting for his pizza, my coworkers says "Why don't you ask him to sign Kelly's gift?". I just happened to have it in my purse! I don't talk to Wentworth unless MDM is with me because I don't even know my name when he's around! My boss must have noticed the look of fear and panic on my face and quickly said "I'll do it" and up she went to go speak to him. At that point he already had his pizza but he started heading towards our table (I had a small, um...heart attack there...) but he turned towards where the condiments were. He was shaking something onto his pizza (my guess, red pepper flakes) when my boss approached him. I could hear the conversation and see his face clearly from the side. She said "Hi, can I bother you for a second". He said sure. Then she explained about Kelly's bday and the gift. I heard her say "I wrapped her gift in your face". He laughed and said "what?, How do you have this?". He was very amused and laughed then said "Are you joking with me right now?". She said "NO, seriously! It was in my purse" then he laughed again. He was genuinely amused and you could tell he found the gift wrapping funny. She asked "Would you sign it?"...his reply, "How could I not?". So he signed it "Kelly, Happy Birthday, WM". My brilliant coworker got up with his iphone and asked to snap a pic with it and he said "of course". Right before he took the picture Went looked at my boss and said "wait, don't you want to be in the picture too?" and he reached out his arm and put it around her. They both said Thank you to him and Wentworth laughed again and said "no problem, have a good day".

The entire time, I did not breathe, did not put down my salad fork, blink, or close my mouth". Afterwards I just laughed. Of course, they all made fun of me the rest of the day because I was so shy about it. Now tell me I don't have the best boss ever?"


W piątek były urodziny mojej przyjaciółki Kelly. Jeden z prezentów zapakowałam w zdjęcie Wentwortha. Tego dnia poszłam na lunch do Larchmont (oczywiście na pizzę). Gdy siedziałam wewnątrz z szefową i dwoma współpracownikami, zgadnijcie kto wszedł? Tak, Pan Miller zjawił się po pizzę. Natychmiast zaczęłam się pocić, siedząc i obserwując go czekającego na swoją pizzę (wyglądało na to, że wcześniej zamówił ją telefonicznie). Nie była jeszcze gotowa, więc stał tam czekając cierpliwie. (...) Mój współpracownik powiedział: "Dlaczego nie poprosisz o autograf na prezencie dla Kelly?" Właśnie miałam go w mojej torebce. Nie rozmawiam z Wentem kiedy nie jestem z MDM, gdyż w jego obecności zapominam jak się nazywam. Szefowa musiała zauważyć strach i panikę malującą się na mojej twarzy, ponieważ szybko powiedziała "Ja to zrobię" i poszła z nim porozmawiać. W tym momencie jego pizza była już gotowa, ale Went skierował się w stronę naszego stolika ( miałam wtedy.. hmmm... mały atak serca...) ale podszedł tam gdzie były przyprawy. Posypywał czymś swoją pizzę (sądzę, że była to papryka), kiedy podeszła do niego moja szefowa. Słyszałam rozmowę i widziałam wyraźnie jego twarz z profilu. Powiedziała "Cześć! Mogę zająć ci chwilkę?" Odpowiedział "Jasne". Opowiedziała o urodzinach Kelly i o prezencie. Usłyszałam jej słowa "Zapakowałam prezent w twoją twarz". Went roześmiał się i spytał "Co? Co powiedziałaś?" Był bardzo rozbawiony i ze śmiechem zapytał "Żartujesz sobie ze mnie?" Ona na to "Nie, serio. Mam go w torebce", wtedy znowu się roześmiał. Był naprawdę rozbawiony, wyraźnie ten pomysł na opakowanie prezentu wydał mu się zabawny. Szefowa zapytała "Mógłbyś się na nim podpisać?"... jego odpowiedź "Jak mógłbym tego nie zrobić?" i napisał "Kelly, Happy Birthday, WM". Mój genialny kolega z pracy wstał ze swoim iPhonem i spytał o możliwość zrobienia zdjęcia, Went powiedział "Oczywiście". Tuż przed sfotografowaniem Went spojrzał na moja szefową i powiedział "Czekaj, nie chcesz być też na zdjęciu?" i wyciągnął rękę by ją objąć. Wszyscy podziękowaliśmy, on znowu się roześmiał i powiedział "To żaden problem, miłego dnia."

Przez cały czas nie oddychałam, nie opuściłam mojego widelca z sałatką, nie mrugnęłam powieką, ani nie zamknęłam ust. Po wszystkim się z tego śmieję. Oczywiście wszyscy mieli ubaw ze mnie przez resztę dnia z powodu mojej wstydliwości. Powiedzcie, czy nie mam najwspanialszej szefowej pod słońcem?



źródło: RLM z forum Excommunicated

piątek, 17 kwietnia 2009

Jak Goska i Shari spotkały Wenta :)

PhotobucketPhotobucket


Dziewczyna o nicku shari2905 takimi słowami opisała swoje wrażenia ze spotkania:
"AHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH HHHHHHHHHHHHHHHHHH.......
AHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH
OMG!!! OMG!!! OMG!!! It all happened so fast… I can’t even talk right now, let alone writing.
I don’t know how many times we up and down the airport... felt like a billion times! Why on earth do there have to be 3 entrances?! Anyway, Miss "Eeagly Eye" Goska spotted him as he entered the terminal... OMG!
I still can’t believe it!!! We were thunderstruck... he walked past us and we couldn’t say anything... at first.
I then tapped him on his shoulder and said "Hi! *biggrin*
"Can we take a picture with you?" *evenbiggergrin*
He looked at me (through his sun-glasses) and said in his deep, husky (and sleepy) voice: “Yeah, … umm, but really quick!”
OMG. I wrapped my arms around him and he did the same.... jeeeeeeeezzzzz. I need another Miller fix, aaaah!!!

:D

"Ach... och... (...) OMG!!!
To wszystko zdarzyło się tak szybko... brak mi słów, żeby to opowiedzieć, ale spróbuję napisać. Nie wiem ile razy obleciałyśmy lotnisko... mam wrażenie, że miliard razy! Dlaczego do diabła tam są 3 wejścia? W każdym razie Gośka "Sokoli Wzrok" dojrzała go jak wchodził do terminalu... OMG!
Ciągle nie mogę w to uwierzyć! Byłyśmy bardzo zaskoczone... Minął nas i w pierwszym momencie nie mogłyśmy wydusić z siebie ani słowa. Popukałam go po ramieniu i powiedziałam: "Cześć" uśmiechając się od ucha do ucha. "Czy możemy sobie zrobić z tobą zdjęcie?" Spojrzał na mnie (przez swoje okulary) i powiedział swoim niskim, ochrypłym (i sennym) głosem: "Tak,...hmm, ale naprawdę szybko!" OMG. Objęłam go ramieniem i on zrobił to samo... (w tym momencie Shari znowu się ekscytuje i wcale się nie dziwię). Potrzebuję kolejnej dawki Millera, ach...!!!"

Thanks Goska, Shari and Kruemelchen :*
źródło: Excomm

sobota, 21 marca 2009

"Fox and another two girls waited at the hotel to try their luck last night. They all had a premonition that something would happen. Went arrived at about 10, with a grey jeans shirt on and seemed in a quite good mood. They felt so excited and rushed to him. He treated them politely, signed autographs and had pictures with them. Fox told him that she had been waited there for a few days and asked whether she could hug him, Went just spread his arms and gave her a big, warm hug."

Fox i dwie inne dziewczyny czekały przy hotelu licząc na szczęście ostatniej nocy. Miały przeczucie, że coś się zdarzy. Went przybył około 10, chyba w dosyć dobrym nastroju. One bardzo podekscytowane rzuciły się w jego kierunku. Traktował je grzecznie, rozdał autografy i pozwolił zrobić zdjęcia z nimi. Fox powiedziała mu, że czekały tam na niego kilka dni i zapytała, czy mogłaby go uściskać. Went objął ją po prostu ramionami i ciepło przytulił.

Thanks Kaku
źródło: tieba.baidu.com and Excomm

środa, 18 lutego 2009

Spotkanie w Teksasie


Sunday, February 15, 2009
Weatherford, Texas
Before moving to Texas, we lived in California on the outskirts of Los Angeles where it was not uncommon to see a movie star or filming in progress. While friends were visiting from California we drove to Weatherford to eat lunch and wander around the antique stores. Although Larry Hagman did spend his childhood in Weatherford, there are few star sightings in the area and we were discussing how different it was from Los Angeles.
Crossing the street my daughter Cheryl stopped suddenly and stared at a young man. We stood behind her not sure why she was staring at him. He looked like a deer caught in the headlights, startled and not sure whether to run. My daughter walked slowly toward him as if expecting him to dart off. She asked him if he was in a television show. Having never watched Prison Break I didn't recognize Wentworth Miller. He was very kind and agreed to have his picture taken. She called her husband to tell him about her experience, told him about the picture she had taken with Wentworth Miller and when he finally managed to get a word in, his calm response was "Happy Valentine's Day to you too honey."


Zanim przeprowadziliśmy się do Teksasu, mieszkaliśmy w Kaliforni, na przedmieściach LA, gdzie widok gwiazdy lub planu zdjęciowego w plenerze nie był niczym dziwnym.

Kiedy odwiedzili nas znajomi z Kaliforni, pojechaliśmy do Weatherford na lunch i aby połazić po sklepach z antykami. (...) Rozmawialiśmy o tym jak różni się to miejsce od Los Angeles.

Kiedy przechodziliśmy przez ulicę, moja córka Cheryl zatrzymała się nagle wpatrując w jakiegoś młodego mężczyznę. Zatrzymaliśmy się wszyscy za nią, nie bardzo wiedząc dlaczego tak się w niego wpatruje. Wyglądał jak jeleń przyłapany przez światła reflektorów samochodowych. Był zaskoczony i niepewny czy zostać, czy uciekać. Wiedząc, że może go spłoszyć, moja córka podeszła do niego powoli, zapytała czy nie gra on w serialu telewizyjnym. Nigdy nie oglądałam PB, więc nie wiedziałam kim jest Wentworth Miller. Był bardzo miły, zgodził się aby zrobiono mu zdjęcie.

Potem Cheryl zadzwoniła do swego męża aby powiedzieć mu o swoim spotkaniu. Powiedziała mu, że zrobiła sobie zdjęcie z Wentworthem Millerem. Kiedy już w końcu mąż był w stanie dojść do słowa, spokojnie odparł: "Tobie również życzę wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek, kochanie."

Wentworth na Walentynki w Teksasie? Co on robił w tym miasteczku niedaleko Dallas, czyżby znowu kręcili tam PB?

tłumaczenie: Amber7
źródło: cozyintexas.blogspot.com i ExComm

ETA: DETEKTYWI Z EXCOMM ODKRYLI, ŻE TO ZDJĘCIE ZOSTAŁO WYKONANE 14 LUTEGO... UBIEGŁEGO ROKU! :)

środa, 31 grudnia 2008

GRUDZIEŃ 2008


5.12 Los Angeles



"Esquire"









"Cosmopolitan" (Chiny)








16-17.12 Japonia











20.12 LAX Los Angeles








Los Angeles


24.12 Los Angeles

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Gwiazdkowy prezent



Kolejna szczęściara z Excommunicated spotkała Wenta na Larchmont. Dodam tylko, że był to wieczór wigilijny! ... umiecie wyobrazić sobie wspanialszy prezent gwiazdkowy?


Zabou:
"Hello, girls, yes, I took one picture. Like I said, I didn't want to hold him too long. Obviously, he's spendinf Christmas in LA and some lucky people were waiting for him. ( ... ) I'm still in a dream, looking at the picture to make sure it was true. ( ... ) I knew the beauty shop near the Starbucks before I read that Wentworth comes to that street. Today, I decided to go to that beauty shop to buy some stuffs. It was around 5:30pm when I arrived at Larchmont. It was dark already. I was looking for a parking place when I saw a good-looking guy crossing the street. I stopped to let him pass, he looked at me and smiled a thank you " Well, pretty" I thought. I parked in front of the Starbucks and thought:"What about a hot chocolate". I stepped into the Starbucks and saw the guy I just let cross the street a few seconds before just in front of me. I looked at him twice and started thinking " I know him from somewhere". And when he started talking, I realized who he was. You can guess how I felt. He ordered 5 different cups and then I ordered my hot chocolate, wondering what I could find to talk to him. Fortunately, your drinks were ready at the same time, so I walked out of the Starbucks just before him and held the door for him. That was the right time to start talking!
"You're Wentworth Miller, aren't you?" and he answered "yes" in a smile. "Do you mind if I just take a picture". "Sure" he said....So cute!....I took the picture, checked it was OK, and said "thank you". He answered, smiling " have a happy holiday"...I could just answer "you too"....It was just a perfect Christmas gift for me. It was so kind of him to stop a minute for me on that special night when every one just wants to be with the people they love. thank you kiss Mr. Miller, you're a gentleman. You made that raining day a wonderful day!"


tłumaczenie:

"...Tak, zrobiłam jedno zdjęcie. Jak już mówiłam, nie chciałam go zatrzymywać zbyt długo. Widać spędza święta w Los Angeles i jacyś szczęśliwcy czekają na niego teraz w domu. ( ... ) Czuję się jakbym śniła. Spoglądam więc na zdjęcie aby mieć pewność że to wydarzyło się naprawdę. ( ... ) Wiedziałam o istnieniu "Salonu Piękności" obok Starbucksa zanim przeczytałam, że Wentowi zdarza się robić zakupy na tej ulicy (Larchmont Blvd). Dziś postanowiłam udać się do sklepu i kupić kilka rzeczy. Było około 17:30 kiedy przyjechałam na Larchmont. Było już ciemno. Właśnie rozglądałam się za miejscem do parkowania kiedy jakiś przystojny facet przechodził przez ulicę. Zatrzymałam się aby go przepuścić. On spojrzał na mnie i podziękował uśmiechem. "Nawet ładniutki" pomyślałam. Zaparkowałam na przeciwko Starbucksa i pomyślałam "a może tak gorącą czekoladę?". Weszłam do środka i zobaczyłam faceta, któremu właśnie ustąpiłam drogi. Stał teraz naprzeciwko mnie. Spojrzałam na niego dwa razy i zaczęło do mnie dochodzić "skądś go znam". Kiedy zaczął mówić, zdałam sobie sprawę kim był. Z łatwością zgadniecie jak się poczułam. Zamówił 5 różnych kaw a wtedy ja zamówiłam swoją gorącą czekoladę zastanawiając się jak mam do niego zagadać. Na moje szczęście nasze napoje były gotowe w tym samym czasie, więc zdążyłam wyjść przed nim i przytrzymać mu drzwi kiedy wychodził. To był właściwy moment na podjęcie rozmowy. "Jesteś Wentworth Miller, nieprawdaż?". Odpowiedział "Tak" uśmiechając się. "Mogę zrobię ci zdjęcie?". "Jasne" odpowiedział. ...urocze!... Zrobiłam zdjęcie, sprawdziłam czy wyszło i podziękowałam mu a on w odpowiedzi życzył mi "Wesołych Świąt". Ja byłam w stanie wykrztusić tylko "tobie też". ... to był dla mnie perfekcyjny prezent gwiazdkowy. To było bardzo miłe z jego strony - zatrzymać się na moment dla mnie w tą wyjątkową noc, kiedy każdy chce być ze swoimi bliskimi. Dziękuję Mr Miller, jesteś prawdziwym dżentelmenem. Sprawiłeś, że ten deszczowy dzień stał się wspaniałym!"


Thank you, zabou!

niedziela, 21 grudnia 2008

Niezwykłe spotkanie z Wentem

To jak trafienie szóstki w Dużym Lotku. Tears, Kitty i MDM - fanki Wentwortha z ExComm los obdarował główną wygraną....a może to był po prostu wcześniejszy prezent gwiazdkowy? Dziewczyny spotkały go na Larchmont Blvd w Los Angeles.



TEARS: "As we shopped MDM saw WEM walking down the street and told the Kitty, who typically said in her lack of excitement about life in general ,“Oh yeah” and she watched him as he walked into a shop as MDM went into the Shop to get me. Mr. Blanc, Kitty & I walked to the shop. Mr Blanc and Tears approached him inside the shop but Kitty lagged behind and loitered outside. Mr. Blanc told WEM he enjoyed Prison Break, WEM graciously thanked him. Kitty was standing outside suddenly shy and not wanting him to see her ( ... ) Kitty was standing in front of him as he left and we can both say that he is not fat – he looks like he did in May at the Bravo Awards (i.e. PERFECT), and he isn't fat at all, his skin is perfect and his eyes are wonderful even in twilight and he is not going bald and he is a 100% absolute sweetheart. He walked away to get his pizza and DVD and then he drove off. He looks like a good driver too. Which in the Kitty's eyes make him the Perfect Man."

"He was wearing gray sweater, jeans, down vest & shoes. No bucket hat or beanie. The video was in a Blockbuster bag & the pizza was covered, so I don't know what the vid was or what toppings were on the pizza. I do know, that he was cordial, gracious and jovial. I joked with him about recovering from his "brain tumor" and we laughed at his response. When I asked him about taking a pic, (yes I will post it on the board) his response was "sure". He waited patiently whilst Mr. Blanc toyed with the camera & we talked about where I was from, when he heard NYC, his response was "cool" and he flashed those pearly whites. He put his arm firmly around my shoulder and I hugged his waist. His sweater was soft like cashmere as it brushed my face and the vest was cuddly, I could feel his waist underneath. He took the pic, shook Mr Blanc's hand wished him a happy holiday, turned to me shook my hand (his hand was warm and soft) and wished me a happy holiday too.

He may have been jet lagged, but he looked rested, his skin was clear and his eyes and smile... Unlike most celebs, who usually don't look as good when you meet them in person. WEM always looks better, I know its crazy, but he does

I am completely and utterly twitterpated."


tłumaczenie:
"Byłyśmy w trakcie zakupów kiedy MDM zauważyła Wenta idącego ulicą, powiedziała o tym Kitty, ta natomiast z typowym dla niej brakiem jakiegokolwiek entuzjazmu odparła: "Oh Yeah" i patrzyła jak on znika w sklepie. MDM weszła do sklepu aby mnie zawołać. Mr Blanc, Kitty i ja weszliśmy do sklepu. Mr Blanc i ja podeszliśmy do niego, Kitty natomiast pałętała się gdzieś z tyłu. Mr Blanc powiedział Wentowi, że bardzo podoba mu się PB, WEM uprzejmie mu podziękował. Kitty została na zewnątrz, nagle stała się nieśmiała, nie chciała aby Went ją zobaczył. ( .... ) Kitty stała naprzeciwko niego kiedy ten opuszczał sklep. Obie z pewnością możemy stwierdzić, że nie jest gruby, wygląda tak jak w maju podczas rozdania nagród BRAVO **** (tzn. PERFEKCYJNIE) , nie jest wcale gruby, jego skóra jest idealna, oczy ma cudowne, nawet w półmroku, nie łysieje i jest w 100% absolutnie uroczy. Odszedł aby kupić pizzę i wypożyczyć filmy na DVD, następnie odjechał. Wyglądał na dobrego kierowcę, co spowodowało, że w oczach Kitty stał się Mężczyzną Idealnym".

"Miał na sobie szary sweter, dżinsy, bezrękawnik i buty. Nie miał ani kapelutka ani czapki. Nie mam pojęcia co wypożyczył gdyż filmy były w torbie, nie wiem też jakie dodatki znajdowały się na pizzy ale jedno co wiem to to, że był serdeczny, uprzejmy i miły. Zażartowałam z niego mówiąc, że szybko wrócił do formy po niedawnej operacji guza mózgu, roześmialiśmy się z jego odpowiedzi. Kiedy zapytałam go zrobienie kilku zdjęć, jego odpowiedzią było: "Jasne". Cierpliwie czekał aż Mr Blanc ustawi aparat, my w tym czasie rozmawialiśmy o tym skąd jestem, kiedy usłyszał, że z Nowego Jorku, powiedział: "Cool" i błysnął tymi swoimi perłowo-białymi zębami. Zdecydowanie położył swoją rękę na moim ramieniu a ja objęłam go w pasie. Jego sweter był miękki jak kaszmir, poczułam to jak ocierał mi się o twarz, a bezrękawnik był bardzo mięciutki, że z łatwością mogłam poczuć jego pas. Zdjęcie zostało zrobione, uścisnął rękę Mr Blancowi życząc mu wesołych świąt, następnie odwrócił się w moją stronę, mnie także uścisnął dłoń (była ciepła i delikatna) i życzył wesołych świąt.

Wrócił dopiero z podróży i mimo różnicy czasu wyglądał na wypoczętego. Jego skóra była jasna, a jego oczy, uśmiech.... W odróżnieniu od większości gwiazd, które zazwyczaj nie wyglądają tak dobrze, gdy spotykamy je osobiście WEM zawsze wygląda lepiej, wiem, że to głupie ale tak jest. Jestem całkowicie i doszczętnie zauroczona."
Related Posts with Thumbnails
 

idź do góry